środa, 13 stycznia 2010

zieleń tamary

nie mogło być inaczej - dziś art deco w najlepszym kobiecym wydaniu.
dziękuję oleńce za książkę ... i za inspirację :)


moja ulubiona Kobieta z zieloną rękawiczką (Portret młodej kobiety w zielonej sukience) - na żadnym innym obrazie zieleń nie jest tak energetyzująca, jak na tym. Postać młodej, bardzo eleganckiej kobiety w zamyśleniu (ze smutkiem? nostalgią?) spoglądającej w przestrzeń wypełnia cały obraz, jednak to piękna, jedwabna otulająca jej ciało zielona suknia przykuwa uwagę i wzrok ... może dlatego, że podkreśla kobiece kształty modelki i jej nienaturalnie stożkowe piersi.

Charakterystyczna dla Tamary Łempickiej (1895 lub 1898-1980) "geometryczna" (neokubistyczna) kompozycja, nasycone kolory oraz emanujące z obrazu kobiecość, prowokacja, pożądanie. Artystka szokowała nie tylko swoją twórczością, obrazami przepełnionymi erotyzmem (jednocześnie bardzo estetycznymi), ale również swoim życiem i zachowaniem - prowokowała, eksperymentowała z używkami i własną seksualnością. Utrzymywała liczne romanse zarówno z mężczyznami, jak i kobietami. Znana była na salonach paryskich i amerykańskich w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku, zaskakiwała naturalnością, szczerością, otwartością w kontaktach międzyludzkich. W latach 40-stych nadal  cieszyła się popularnością w Stanach, jednak była coraz mnie poważana - do jej twórczości podchodzono wówczas z większym dystansem, określano ją mianem "malującej pani domu", "baronowej z pędzlem".
Artystka została odkryta na nowo dopiero w 1994 roku, kiedy jeden z jej obrazów (Adam i Ewa, 1931) sprzedano na aukcji w Nowym Jorku za kwotę prawie 2 mln dolarów (1,8 mln $ dokładnie) - wówczas świat przypomniał sobie o niej i jej twórczości.

O jej życiu i ouevre powstała zaledwie jedna biografia autorstwa Laury Claridge; sama o sobie artystka lubiła opowiadać różne historie, niekoniecznie prawdziwe, niektóre wręcz wykluczające się. Do dziś niewyjaśnione jest, gdzie Tamara Łempicka się na prawdę urodziła - podobno tak bardzo przywiązana była do swojego polskiego pochodzenia (matka była polską), że sfałszowała swoją metrykę wpisując w miejsce urodzenia Warszawę, zamiast Moskwy. Zmarła w Cuevernac w Meksyku; jej prochy, wedle jej życzenia, zostały rozsypane nad wulkanem Popocatepetl.

poniedziałek, 11 stycznia 2010

więzi

byłam wczoraj w kinie na "Wszyscy mają się dobrze" - wyjątkowo poruszający ... nie wiem, czy bardziej obawiam się starzenia się moich rodziców, czy ich lęku o nasze szczęście ...
podejrzewam, że nawet bardziej niż dzieci, film może poruszyć matki i ojców ... refleksje wskazane.

Macierzyństwo (1905) Stanisława Wyspiańskiego - niezwykle nastrojowy i emocjonalny obraz matczynej miłości i czułości. Obraz przedstawia żonę artysty, Teofilę, karmiącą piersią najmłodszego synka, Stasia, oraz przyglądającą się temu aktowi ich córeczkę, Helenkę.

Kolorowe szaty, haftowane zdobienia, żółto-złote kokardy Helenki oraz kwitnące kwiaty w tle tworzą prawdziwie secesyjną dekorację. Trochę tu stylistyki Gauguina, trochę Alfonsa Mucha - Wyspiański w pełnej krasie.
Ciekawe, że Helenka przedstawiona jest podwójnie - z profilu oraz en face. Tworzy pewnego rodzaju "zamknięcie" dla tej sceny - otoczenie niemowlęcia z trzech stron stwarza aurę czułości i rodzinnej intymności.
Obraz znajduje się w Muzeum Narodowym w Krakowie.

niedziela, 10 stycznia 2010

pada śnieg

zasypało Warszawę ... pięknie, biało, "pusznie"!
Niesamowite, jak jasne i rozświetlone jest niebo wieczorem po śnieżnym dniu. Jakby noc promieniała śniegiem. Takie białe noce, piękne noce.

Orhan Pamuk w "Śniegu" (Nobel 2006!) wiele uwagi poświęca śniegowi. Śnieg przypomina jego bohatrowi - Ka, poecie, czasy dzieciństwa, beztroski, niewinności, spokoju ducha. Widok śniegu uspokaja go wewnętrznie, przywraca mu wspomnienia z dawnych lat, przenosi go w czasie. Napawa go spokojem, ale jednocześnie lękiem - bo symbolizuje bezpowrotną młodość, niepowtarzalne szczęście, czas nie do powrócenia.

W kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie znajduje się obraz Tadeusza Makowskiego Zima.
Namalowany został przez malarza około 1918 roku i przywołuje w mej pamięci obraz Pietera Brueghela Myśliwi na śniegu (1565). Kompozycja obu obrazów jest niezwykle podobna, niewątpliwie Makowski inspirował się Brueghelem. Drzewa mają podobną konstrukcję, domki są niemalże jednakowe, na obu obrazach widzimy pochyłość terenu, w tym samym prawie miejscu umieszczone zostały postacie - u Brueghla myśliwi, u Makowskiego myśliwy (ze strzelbą) z saniami prowadzonymi przez konie. Dostrzegam jednak większy dynamizm u niderlandzkiego malarza - myśliwi i zwierzęta są w ruchu, stawiają opór silnemu wiatrowi, na obrazie Polaka natomiast spokojny chód pod lekką górkę, żołnierz (mundurowy) idący przodem spokojnie trzyma ręce za sobą, raczej spaceruje. Oba obrazy łączy ta sama aura i krajobraz - zimowy zmierzch.

Tadeusz Makowski
(1882-1932), urodził się w Oświęcimiu, studiował w Krakowie na UJ u Jana Stanisławskiego i Józefa Mehoffera. W roku 1908 wyjechał do Paryża i tam mieszkał już do końca życia. Jego indywidualny styl łączy w sobie elementy kubizmu, naiwnego realizmu i prymitywizmu, wpływy malarstwa holenderskiego i niderlandzkiego (!) oraz polskiej sztuki ludowej. Częstym przedmiotem jego obrazów są dzieci, przedstawione w charakterystycznej dla Makowskiego geometrycznej formie i prymitywnej kompozycji.

I jeszcze na koniec Jacka Kaczmarskiego interpretacja obrazu Brueghla:

Ludzie słabi, ludzie bezradni
Odstający w tłumie łyżwiarzy

Piruetem n
a mroźnej zapadni
Ocalają barwy swych twarzy

Niewidoczni, nieważni, niezgrabni. (...)


Zgrzyta łyżwa, trzeszczy przyszła kra...

Życie trwa.


Ludzie dobrzy, ludzie normalni,

Pracujący nad dobrobytem,

W ciepłe rzeczy przezornie ubrani,

Przez otchłanie lodem przykryte

Prześlizgują się dziarscy, rumiani. (...)


Zgrzyta łyżwa, trzeszczy przyszła kra...

Frajda trwa.

Pejzaż zimowy, 1991.

środa, 6 stycznia 2010

carne vale

czas rozpocząć zimowe zabawy, bale i maskarady!
ciekawe, etymologia "karnawału" wywodzi się z włoskiego carne vale (z łaciny carne - mięso, oraz valere - panować, królować, vale - żegnaj) , innymi słowy "pożegnanie mięsa";
dla mnie "dolci vale" :)

Brueghel z tej okazji.

Walka postu z karnawałem (1559), olej na desce.
Tłem dla obrazu jest ówczesny spór światopoglądowy i religijny, jaki zawiązał się pomiędzy Kościołem katolickim i Reformacją. Brueghel przedstawił starcie się dwóch idei - po lewej stronie przedstawione są postaci symbolizujące karnawał, zabawę, rozpustę, przyziemne przyjemności i rozwiązłość, prawa strona obrazu to natomiast uosobienie postu, ascezy, pokuty, duchowości i wyrzeczeń. Na pierwszym planie widać pojedynek grubasa na beczce z rożnem w ręce oraz wychudzonego ascety trzymającego w dłoni łopatę, na której leżą dwa "nagie śledzie". Grubas siedzi na beczce (pełnej wina?), asceta natomiast na głowie ma ul symbolizujący post, jako że miód uchodził za typowo postną potrawę. Przybytkiem karnawału jest karczma (po lewej), ostoją zwolenników postu i ascezy kościół z rozetą po prawej stronie.
Obraz znajduje się w Kunsthistorischesmuseum w Wiedniu.

Pieter Bruegel (1525-1569) - niderlandzki renesans; oryginalne nazwisko Breughel, dopiero od 1569 malarz podpisywał swoje obrazy bez "h".
Nie wiadomo, czy urodził się w Bredzie (dzisiejsze Niderlandy) czy w belgijskiej Bree (której łacińska nazwa brzmiała Breda); uczeń Pietera Coecke van Aelsta (flamandzkiego malarza), którego córkę Mayken później poślubił. Mieli dwóch synów - Pietera Bruegel Młodszego oraz Jana Bruegel Starszego, później również słynnych artystów, jednak najprawdopodobniej to nie ojciec uczył ich warsztatu malarskiego, gdyż ten zmarł, gdy chłopcy byli jeszcze bardzo młodzi. Większość życia spędził w Antwerpii i Brukseli.
Inspirował się głównie malarstwem Hieronymusa Boscha. Zasłynął przede wszystkim pejzażami wiejskimi; przedstawiał życie wieśniaków, ich codzienne czynności, zabawy, rytuały.

poniedziałek, 4 stycznia 2010

holender o greku i hiszpańskiej inkwizycji

zaczynam Simona Vestdijka powieść o El Greco "Piąta pieczęć".

El Greco (właściwie Doménikos Theotokópoulos - Δομήνικος Θεοτοκόπουλος - tak sygnował wszystkie swoje obrazy) (1541-1614)
Otwarcie piątej pieczęci (Piąta pieczęć Apokalipsy lub Widzenie św. Jana) (1608-14), olej na płótnie, obraz jest mocno zniszczony i niedokończony - prace przerwała śmierć artysty.
Obraz przedstawia scenę z Księgi Objawienia, w której dusze prześladowanych męczenników błagają Boga o wymierzenie sprawiedliwości swoim prześladowcom na Ziemi. Na pierwszym planie znajduje się postać św. Jana, za nim wiją się w szale emocji nagie dusze, na które spływają białe szaty zbawienia.
Typowe dla stylu El Greco żywa kolorystyka, wydłużone blade ciała, dynamizm, ekspresjonizm, elementy fantastyki tudzież fantasmagorii, postaci emanujące wewnętrznym światłem lub odbijające światło pochodzące z niewiadomego źródła.
Obraz był częścią bocznego ołtarza malowanego na zlecenie dla kościoła św. Jana Chrzciciela na obrzeżach Toledo, stąd jego górna część wydaje się być "odcięta".
El Greco urodził się na Krecie, gdzie zdobywał warsztat malarski pisząc głównie ikony. Parę lat spędził w Wenecji (widoczne wpływy Tintoretta i Tycjana), następnie przeniósł się do Rzymu. W roku 1577 wyjechał do Madrytu a następnie osiadł w Toledo, gdzie powstały jego najbardziej dojrzałe dzieła. Jest przedstawicielem manieryzmu i hiszpańskiego mistycyzmu, wyznawał zasadę "prymatu koloru nad formą".

Obraz Otwarcie piątej pieczęci znajduje się w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku.
Stał się inspiracją dla XX-wiecznych artystów - czerpał z niego Picasso malując Panny z Avignon oraz Jackson Pollock, który wykonał 60 szkiców wzorując się na obrazach El Greca. Podziwiał go i kopiował również Paul Cezanne (Kąpiące się kobiety). El Greco był prekursorem ekspresjonizmu.